Duch Święty jako Duch Namaszczenia

T. Austin-Sparks

I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać.I podano mu księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, … ” (Łk. 4:16-18).

O Jezusie z Nazaretu, jak Bóg namaścił go Duchem Świętym i mocą, jak chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, bo Bóg był z nim” (Dz. 10:38).

A wy macie namaszczenie od Świętego… Ale to namaszczenie, które od niego otrzymaliście, pozostaje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; lecz jak namaszczenie jego poucza was o wszystkim i jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, i jak was nauczyło, tak w nim trwajcie” (1Jn 2:20,27).

Oraz: Mat. 13:1-13.

W naszych czasach jedną z najważniejszych potrzeb jest odzyskanie znaczenia tych rzeczy, które dobrze znamy. My, chrześcijanie, wiemy wiele rzeczy, lecz straciliśmy znaczenie większości z ich. Przemyślimy sobie nieco znaczenie Ducha Świętego, jako Ducha namaszczenia. Zauważmy, że w powyższych fragmentach pisma, słowo ‚namaszczenie’ występuje trzy razy. Pan Jezus powiedział, że Jego Ojciec namaścił Go, aby głosił. Następnie Łukasz w Księdze Dziejów apostolskich mówi: „o Jezusie z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym”, dzięki czemu „chodził czyniąc dobrze”, jak też zauważa wpływ Jego namaszczenia na złego. Następnie Jan w swoim liście pisze: „Wy macie namaszczenie od Świętego”.

W całej tej wielkiej sprawie chcemy zwrócić uwagę na jedną rzecz, a mianowicie: co to znaczy mieć Ducha Świętego, lub inaczej mieć namaszczenie Ducha. Chciałbym tutaj powiedzieć, natychmiast, że każdy chrześcijanin powinien mieć Ducha Świętego. Słowo Boże mówi, najbardziej zdecydowanie, że jeśli nie otrzymaliśmy Ducha Świętego nie należymy do Chrystusa. To Pismo mówi: „Jeśli kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego” (Rzm. 8:9). Przypuśćmy, że wszyscy czytający to twierdzą, że należą do Pana Jezusa Chrystusa, co oznacza, że są połączeni z Namaszczonym, a to po prostu znaczy, że są przyłączeni do Jego namaszczenia. To jest tak proste, więc spodziewam się, że starsi chrześcijanie pomyślą, że jestem zbyt elementarny, ale,… zaczekajcie chwilkę jeszcze!

Czy chcesz powiedzieć, że to co namaszczenie znaczyło w przypadku Chrystusa, znaczy to samo w naszym? Czy to możliwe, aby być przyłączonym do Tego, który jest namaszczony, a nie brać namaszczenia od Niego? Jeśli jesteś mężatką to przy ślubie przyjęłaś nazwisko męża. Jego nazwisko spoczęło na twojej głowie i będziesz je nosić tak długo, jak długo żyjecie. Nowy Testament mówi, że my, chrześcijanie, zostaliśmy poślubieni Panu Jezusowi. Czy wiesz, co się działo, gdy ludzie przychodzili do Pana Jezusa w czasach nowotestamentowych? Byli przyprowadzani przed zgromadzenie ludu Pańskiego i apostołowie bądź starsi tego zgromadzenia wkładali swoje ręce na ich głowy i wzywali nad nimi imiię Pana Jezusa. Ogłaszali, że Jego imię spoczęło na nich i od tej chwili, byli nazywani „chrześcijanami”. Mieli na sobie imię Chrystusa. Chrystus zawsze oznaczał dla nich „Namaszczonego”, tak więc zapowiadali namaszczenie nad tymi wierzącymi. Miało tak być od samego początku naszego chrześcijańskiego życia, lecz co innego mieć Ducha Świętego, a co innego wiedzieć, co to oznacza. Chcę wam powiedzieć, co to znaczy i, jak powiedziałem, wskażę tylko na tę jedną rzecz.

W Panu Jezusie Chrystusie nie było niczego neutralnego. Od samego początku było w Nim coś pozytywnego. Gdy stary Symeon wziął na ręce niemowlę Jezus, powiedział: „Oto ten przeznaczony jest, aby przezeń upadło i powstało wielu w Izraelu…” (Łk. 2:34), a to znaczyło, że ludzkie przeznaczenie jest związane z tym drobnym życiem. Dlaczego? Ponieważ On narodził się z Ducha Świętego. Anioł powiedział do Marii: „Duch Święty zstąpi na ciebie …” (Łk. 1:35). Jezus narodził się z Ducha Świętego, tak więc nie było niczego neutralnego w Nim; wszystko było pozytywne ze względu na Ducha Świętego.

Oczywiście w naturze możesz mieć dwadzieścia, trzydzieści, pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt lat, lecz duchowo możesz mieć jeden dziań. W naturze możesz mieć 1.8m wzrostu, lecz duchowo możesz być zwykłym malutkim dzieckiem. Jeśli jednak narodziłeś się z Ducha Świętego to ludzkie przeznaczenie jest związane z twoim życiem nawet jako niemowlęcia. Powinno być w tobie coś bardzo pozytywnego, nawet jeśli jesteś duchowym dzieckiem. Możesz mieć dwanaście lat w duchowym wymiarze. Gdy Jezus miał 12 lat wszyscy wiedzieli, że jest w nim coś bardzo pozytywnego. Został zabrany do Jerozolimy, do tej wielkiej świątyni, gdzie byli sami mądrzy mężowie, o siwych włosach i brodach, a ten mały, dwunastoletni chłopiec zaczął zadawać im pewne pytania. Ci starsi ludu drapali się po głowach i mówili: „Co mamy na to powiedzieć? Gdzie ten chłopak się tego wszystkiego dowiedział? To nie jest zwykły chłopak! Jest w nim coś, co go wyróżnia z grupy innych chłopców!” Wtedy pomyśleli, że teraz może jest ich kolej i w zamian zadawali Jezusowi bardzo mądre pytania. Skoro odpowiedział bez trudu, spoglądali po sobie i mówili: „Co to jest za chłopiec? Wydaje się, że zna odpowiedzi na wszystkie pytania!”. Było coś bardzo pozytywnego w Nim, a wszyscy ludzie wiedzieli o tym: „On ma wiedzę, której my nie posiadamy”. Dlaczego tak? Ponieważ narodził się z Ducha Świętego.

Wtedy, w wieku męskim, „chodził, czyniąc dobrze, a Bóg był z Nim”. W każdym aspekcie Swego życia okazywał coś pozytywnego. Czy działo się to w rzeczywistości pustego religijnego świata? Jakże Jego obecność ujawniała pustkę ich religii! W prostej rzeczywistości codziennego ludzkiego życia, dzień za dniem, ludzie coś odczuwali, gdy był tam Jezus. Wśród urzędników państwowych było tak samo. Ludzie tacy jak Herod czy Piłat nie wiedzieli, co z takim człowiekiem zrobić! Było w Nim coś takiego, czego nie mogli zrozumieć i z czym nie mogli dać sobie rady. Dalej mamy duchową rzeczywistość diabła i jego królestwa. Jezus nie musiał niczego mówić, gdy zbliżał się do demonów, one krzyczały. Jego obecność przeszkadzała im. Czy to na jednostki, czy na grupy ludzi, czy nawet na całe tłumy sama obecność Jezusa miała pozytywny wpływ a było tak dlatego, że był On namaszczony przez Ducha Świętego.

Czy już rozumiesz, o czym mówię? Czy rozumiesz, jakie jest znaczenie tego namaszczenia? Jeśli prawdą jest to, że ty i ja zostaliśmy namaszczeni Duchem Świętym, jak powinno być, to nasza obecność w tym świecie powinna ukazywać coś pozytywnego z Boga. Nie powinno się zdarzać coś takiego, aby wejść na ten świat i wyjść, i nie pozostawić tam czegoś pozytywnego. Sam diabeł powinien zauważać to, skoro gdzieś się pojawiamy. Nie było możliwe, aby Jezus gdzieś się pokazał i coś się nie stało, a teraz Jezus jest tutaj przez Ducha Świętego w wierzących. Tak więc, nie powinno być niczego neutralnego w żadnym chrześcijaninie. Spodziewam się, że teraz zastanawiasz się dlaczego czytamy tą przypowieść o Siewcy. Powiem ci dlaczego: właśnie z powodu tego, o czym rozmawiamy.

„Wyszedł siewca rozsiewać ziarno…” Dalej Jezus wyjaśnił, że siewcą jest Syn Człowieczy, a ziarnem jest Słowo Boże (Łk. 8:11). Często słyszałem w komentarzach do tej przypowieści, że trzy czwarte zasiewu z tej przypowieści nie wydały niczego, ziarno padło na drogę, na kamienistą glebę i między ciernie i zostało zmarnowane. Czy jesteś pewien, że tak jest? Biblia mówi, że „Moje słowo,… nie wraca do mnie próżno, lecz spełnia pomyślnie to z czym je posłałem…” (Iz. 55:11). Oto jest Syn Boży dający Słowo Boże. Czy powiesz, że trzy czwarte zasianego przez Jezusa Chrystusa Słowa Bożego zostało zmarnowane? Musimy to przemyśleć ponownie.

Oto mamy cztery kategorie ludzi, którzy zostają wyprowadzeni na pełne światło i na zawsze (2000 lat jak dotąd), aby ich było dobrze widać. Rozumiesz to, jakiego rodzaju ludzie to są, prawda o nich zostaje ujawniona na zawsze. Czy jest negatywna? Myślę, że jest bardzo pozytywna.

A tymi na drodze są ci, którzy wysłuchali; potem przychodzi diabeł i wybiera słowo z serca ich„. Czy to już wszystko, co można o nim powiedzieć? Nie. Mamy tutaj opisaną taką osobę, która jest niedbała i niewrażliwa na boskie rzeczy. Te Boże rzeczy przedstawione przez Słowo Boże nie liczą się dla niej wcale, zatem nie zważa na nie i mówi: „To się nie liczy”. Tak więc praca Jezus, jeśli chodzi o niego, jak dotąd poszła na marne. Lecz, chwila! Posłuchaj Jezusa: „Słowo, które powiedziałem, osądzi go w dniu ostatecznym” (Jn. 12:48). Ci ludzie pewnego dnia staną bez jakiejkolwiek wymówki przed wielkim sądem Bożym. Nigdy nie będą mogli powiedzieć: „nie wiedziałem,… nie słyszałem”. O nie, w Jezusie nie ma nic neutralnego! Jeśli Jego słowo dociera do ciebie, możesz być niedbały i obojętny, ani nie zainteresowany, lecz to słowo przyjdzie w wieczności. „To dziecię jest przeznaczona na to, aby przeń upadło i powstało wielu”… „Moje słowo… nie wraca do mnie puste”.

Część ziarna „pada na skały, gdzie gleby jest niewiele„. Oto kolejna kategoria ludzi pokazanych, aby widziani byli w całej historii. To są ludzie płytcy, którzy nie mają poczucia wartości rzeczy Bożych. Gdy mówi się do nich o czymś od Boga, mówią: „Och, w porządku, nie sądzę, żebym się wybrał na to spotkanie dziś. Idę na spacer” bądź: „W porządku, ale muszę wyjechać autem poza miasto” czy „Muszę zrobić to,.. tamto.. czy jeszcze coś innego”. Nie mają poczucia nieskończonej wartości Boskich rzeczy dzięki czemu mogliby powiedzieć: „Nie stracę tego. Być może znajdzie się tam coś, co zmieni całe moje życie, jeśli tam pójdę”. Znasz takich ludzi? Jezus pokazał ich, aby to wszyscy widzieli; ludzie, których wieczne przeznaczenie jest związane z ich postawą wobec Boskich rzeczy.

A to, które padło między ciernie: „ulegają przyduszeniu i nie dochodzą do dojrzałości„. Czy to już wszystko? Czy historia kończy się tutaj? Nie, Jezus ponownie pokazuje kolejną kategorię ludzi i wyjaśnia tą przypowieść, mówiąc: „Te ciernie to troski tego świata„… „Powodzenie w moim zawodzie staje się czymś najważniejszym. Najpierw sukces mojego biznesu”. To są ludzie, u których rzeczy dotyczące tego życia zajmują dominujące miejsce, ludzie, dla których ten świat (cokolwiek to oznacza) jest więcej wart niż rzeczy Boże. To ludzie dla których biznes oznacza wszystko z wyjątkiem tego, co Boże, a biznes dla Boga nie oznacza dla nich na tyle dużo, ab postawić Boga na pierwszym miejscu. To wszystko są bardzo szczególne typy ludzi, lecz nie ma znaczenia do której kategorii należą, wszyscy stają się odpowiedzialni z chwilą, gdy już usłyszeli Słowo Boże.

Mógłbym iść dalej, mówiąc o ziarnie, które padło na dobrą glebę; nawet tutaj są pewne różnice między ludźmi i w osiągniętych wynikach. Jezus powiedział, że jedni przynoszą stokrotny plony. To ci, którzy są stanowczy dla Pana, na 100% oddani Bożym sprawom, idą za Nim całą drogę, bez względu na koszty. Niektórzy przynoszą plon sześćdziesięciokrotny, to ci, którzy idą za Panem, lecz później gdzieś po drodze zatrzymują się. Nie docierają do pełni. Jeszcze inni przynoszą plon trzydziestokrotny. Tak, kochają Pana, lecz zachowują rezerwę: „No, nie bądźmy fanatyczni, bądźmy zrównoważeni”. Znasz takich ludzi! „Tak, należymy do Pana, lecz bądźmy ostrożni!”. Oni przynoszą tylko trzydziestokrotny plon.

Po co to wszystko mówimy? Tylko po to, aby pokazać, że w taki czy inny sposób wszystko, co dotyczy Jezusa jest pozytywne. Duch Święty jest pozytywny, a nie negatywny, a jeśli Duch Święty jest rzeczywiście Panem w naszym życiu to nasze życie będzie się liczyć. Nasze życie będzie wywierało wpływ, który jest wieczny. Dzięki Bogu za Ducha Świętego! Nie zapominajmy prosić Pana o to, aby to namaszczenie miało swobodny przepływ do naszego życia. Skutkiem jaki Duch Święty będzie wywierał na niektórych ludzi może być potępienie, lecz nie może być neutralny, a jeśli namaszczenie spoczywa na tobie i na mnie to diabeł zarejestruje to. Oby Pan pomógł nam zobaczyć, że to może nie być nic złego! Czy chcesz, aby diabeł mówił: „Och, ten mężczyzna, ta kobieta, nie liczą się. Nie masz się co nim/nią przejmować”. Miałem kiedyś przyjaciela, który zawsze na odchodnym, gdy udawaliśmy się na własne drogi, brał mnie za rękę i mówi: „Do zobaczenia, staruszku. Pan sprawi, że będziesz utrapieniem dla diabła!” Tak właśnie będzie, jeśli Duch Święty rzeczywiście spoczywa na tobie, ponieważ tak właśnie było z Panem Jezusem.

Czy rozumiesz znaczenie namaszczenia Ducha Świętego? Oby Pan sprawił, że będzie to dla nas rzeczywiste!

Po raz pierwszy ukazało się w magazynie: „A Witness and A Testimony” styczeń/luty 1967, Vol 45-1

[Głosów: 0   Average: 0/5]

pzaremba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *