Rok Łaski Pańskiej

austin-sparks

T. Austin-Sparks

Czytanie: Łu 4:16-29, 42-43.

Aby ogłosić rok łaski Pańskiej (w. 19).
„Wszyscy.. dziwili się słowom łaski, które wychodziły z usta Jego” (w. 22).

Oto takie słowa łaski wychodziły z Jego ust. Zostajemy przymuszeni do ponownego podkreślenia słowa „łaska”. Z jakiegoś powodu Pan naciska na to, a w całym tym rozdziale krąży jedno – łaska.

Wprowadza ona ten wiek, ten czas działania łaski, przede wszystkim od przyjścia Pana Jezusa, do Jego ponownego przyjścia, które może nie być odległe. Między tymi dwoma pojawieniami się Pana jest rok łaski. Jest to długi rok, lecz jest to rok łaski. Tak więc, jest to rok akceptowany przez Pana. Ten szczególny czas, w którym żyjemy, jest szczególnym wiekiem łaski. Myślę, że powinniśmy być głęboko wdzięczni, że urodziliśmy się i żyjemy w tym wieku, w dniu łaski oraz za to, że Pan zdecydowanie zachowuje naturę łaski w tym okresie. Powinniśmy być za to bardzo wdzięczni i nie wolno nam tego bezcześcić w naszych sercach. Jeśli to robimy, to robimy to ku własnemu zagrożeniu i na własną zgubę, a możemy wyłącznie i prawdziwie czcić Boga – to właśnie pojawia się tutaj – i podobać się Jemu, trwać na drodze światłości Jego zadowolenia, Jego błogosławieństwa wtedy, gdy naprawdę dochodzimy do doskonałej zgodności z tym słowem, którym On wpływa na wszystkie czasy. Naszym zadaniem jest zaś dostosować się do tej myśli przewodniej. Jeśli kiedykolwiek pójdziemy inną drogą niż droga łaski to zacznie się nam ciężko żyć; wkrótce pojawią się niezgoda i opór. Tak długo jednak, jak długo trzymamy się drogi łaski, jesteśmy jedno z Nim, jesteśmy z Nim w zgodzie.

A teraz, gdy już ten dzień został wprowadzony, gdy przyszedł rok łaski Pańskiej, gdy przyszedł wraz z Panem Jezusem jako tym Namaszczonym, oraz Duchem Pańskim, który spoczął na Nim, a to wszystko stało się właśnie z tego jednego powodu: aby ogłosić nadejście dnia łaski. Duch Święty spoczął na Panu Jezusie w tym celu, aby wprowadzić dzień łaski. Jeśli chodzi o Pana Jezusa to Duch Święty pracuje właśnie na skutek zaistnienia tego dnia i zgodnie z jego naturą to jest łaską. Tak, to zostało ogłoszone.

W dalszym ciągu łaska jest tak przedstawiona, aby ludzie mogli ją zrozumieć i Pan wykorzystuje do tego dwa zdarzenia ze Starego Testamentu. Czytamy: „Było wiele wdów w Izraelu w dniach Eliasza…” „Do nikogo w Izraelu nie został posłany Eliasz, lecz do Sarepty Sydońskiej” – do kobiety spoza Izraela, a do tego wdowy. To jest łaska. Chodzi o to, aby dzięki przedstawionemu zdarzeniu, można było zrozumieć, że w tamtych czasach w Izraelu serca i umysły były w takim stanie, że Pan nie mógł wyjść do nich z łaską. Być może mieli rację co do swoich praw. Byli przecież Izraelem a jako Izrael mieli prawo do pewnych rzeczy. Obejmowało ich przymierze i stali na prawnym gruncie tego przymierza. Być może jeszcze jakieś inne nastroje panowały w Izraelu, może było tam obecne zranienie, pycha, może byli obrażeni na Boga i Jego sposoby działania, zbuntowani w sercu, twardzi, co czasami uniemożliwiało im spotkania Pana wraz z tymi, którzy uznawali łaskę Bożą, więc Bóg musiał wyjść poza nich. Musiał udać się do kogoś innego, kogoś kto – gdy Pan coś dla niego/niej zrobi – uzna, że nie miał do tego żadnego prawa, kto wiedział, że nie stał na prawnym gruncie relacji, aby domagać się czegokolwiek, więc była to dla niego/niej niewysłowiona łaska Boża.

To właśnie Pan dał do zrozumienia ludziom z Nazaretu. Najwyraźniej byli w takim stanie. Pan odczytał ich serca i zobaczył wyraźnie, że w Nazarecie nie ma warunków do tego, aby obywatele tego miasta przyjęli do wiadomości, że dobroć Boża okazana przez to, że Bóg posłał Swego Syna, była wyrazem Jego łaski. Wszystko traktowali jako ich izraelskie prawo, jak coś, co się im należy – stali na zupełnie innym gruncie.

Drugie zdarzenie zaczerpnięte ze Starego Testamentu to uzdrowienie Naamana. Było w Izraelu mnóstwo trędowatych, a dla wszystkich trędowatych wspólna była ich rozpaczliwa potrzeba. Tak czy inaczej w Izraelu byli trędowaci będący w takiej samej potrzebie, jak wszyscy pozostali chorzy na trąd, a równocześnie był to stan, który nie pozwalał na to, aby zająć się nimi z łaską. Możemy znajdować się w rozpaczliwej potrzebie jak każdy inny, być może nawet większej niż ktokolwiek inny, a jednak Pan nie może wyjść naprzeciw naszej potrzebie, ponieważ my jesteśmy w jakimś stanie umysłu, który usuwa grunt łaski spod naszych stóp. Może jesteśmy urażeni, może zranieni, może skrzywdzeni przez Pana, jest coś takiego, co stawia między nami a Panem barierę i On nie może spotkać się z nami. Tak więc, Pan mówi: „I było wielu trędowatych w Izraelu za Elizeusza, proroka, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Naaman Syryjczyk” (w. 27). Oto Naaman był człowiekiem, którego serce było w innym stanie; był poza barierą zbudowaną przez Izraelitów. Był kimś, kto nie miał żadnych praw ani żądań z tytułu przynależności do Izraela i to on został uzdrowiony.

Dla kobiety z zewnątrz i dla mężczyzny z zewnątrz łaska była czymś bardzo realnym. Łaska była zawsze łaską dla outsidera, dla kogoś, kto wie, że jest outsiderem. Możemy być równocześnie insiderami i outsiderami, Chodzi mi o to, że w naszych sercach możemy wiedzieć o tym, że wszystko ma być z łaski Bożej. W tym sensie możemy być w duchu, mentalnie, outsiderami i znaleźć łaskę Bożą.

Oto mamy dwa wspaniałe przykłady podane przez Pana. Tutaj nie ma mowy o żadnych prawach, nie ma żadnych roszczeń, żadnego gruntu, żadnej zasługi. Nie ma niczego, co mogłoby postawić Boga w sytuacji, w której byłby zobowiązany, żeby cokolwiek zrobić. Oto jest pozycja i postawa, w której, jeśli cokolwiek ma się wydarzyć, będzie to łaską Bożą.

Pan dał to do zrozumienia Nazarejczykom i oni zrozumieli. Był to gwóźdź wbity w pewnym miejscu. Użądliło. Zobaczyli, o co chodzi: „Wy jesteście ludem, który żąda, powołuje się na swoje prawa, a nie macie najmniejszego poczucia swojej niegodności, potrzeby, zgubienia czy zależności od łaski Bożej. Oto Bóg posłał Swego Syna w łasce właśnie pośród was, On został wprowadzony między was, lecz wy nie macie na tyle zdrowego poczucia swej potrzeby nawiedzenia Bożego w łasce, aby otworzyć swoje serca przez Jego Synem!” Dał im to do zrozumienia i byli na Niego wściekli. Tak więc, łaska została wprowadzona, łaska została zademonstrowana i, jeśli chodzi o nich, pycha serca doprowadziła do tego, że łaska została odrzucona. Nie zamierzali zejść na dół, odpuścić (swoich praw – przyp. tłum.), lecz chcieli trzymać się swoich własnych praw, trwać na swoim gruncie. Możemy postępować tak samo i będzie się to wyrażać na wiele różnych sposobów. Możemy zamknąć drzwi Panu, nie wpuszczając Go, tak jak oni odrzucili łaskę Bożą. Tak, Pan odszedł i tak właśnie jest. Bóg idzie, a my pozostajemy zamknięci na pozycji, która nie pozwala łasce dalej działać. Boże uchowaj, aby tak było w jakiejkolwiek sytuacji tutaj, w jakikolwiek sposób.

Lecz, dzięki Bogu, historia nie kończy się tutaj. Oni odrzucili, powiedzieli: „Idź, idź na zewnątrz, my nie chcemy ciebie!” lecz Pan poszedł na inne miejsce i powiedział: „Zostaję!” Te tłumy mówiły: „Nie odchodź!” (Łu 4:42). Oto jest triumfująca łaska. Gdy jeden zamyka drzwi, zawsze są tacy, którzy rozpoznają potrzebę łaski i mówią: „Nie odchodź, zostań!” – w tych łaska triumfuje. Największe błogosławieństwo Pana zawsze działa zgodnie z tym, jak bardzo głęboko jesteśmy świadomi tego, że potrzebujemy Jego łaski. Tak działa światło Jego oblicza i, aby wykluczyć łaskę niekoniecznie trzeba pracować nad tym, aby zasłużyć na zbawienie bądź ruszyć jakąś legalistyczną drogą. Jest mnóstwo sposobów na przyjęcie takiej postawy serca, która zamyka drzwi Bożej łaski.

Jedyne czego trzeba, aby poznać łaskę Bożą, niezasłużoną przychylność Pańską to zdawać sobie sprawę zawsze i wszędzie z tego, że wszystko musi być z Niego i że my żadną miarą nie możemy w ogóle domagać się od Niego czegokolwiek.

Edycja i wydanie: Golden Candlestick Trust.

[Głosów:2    Średnia:4/5]

admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *