Rozdział 5 – Dzielny mąż

„…przywiódł do chwały wielu synów ” (Heb. 2:10).

Przeto, bracia święci, współuczestnicy powołania niebieskiego, ...” (Heb. 3:1).

Niebiańskim powołaniem jest: „przyprowadzać wielu synów do chwały”.

Zajmujemy się sprawą Bożego dziedzictwa chwały w synach i postać Dawid jest bardzo pomocna w  zrozumieniu tego, co to znaczy, w zobaczeniu tego, że całe życie Dawida jest zrealizowane w jego synu, Salomonie, i wspaniałym królestwie, królestwie chwały – synostwie i pełnej chwale Bożej.

Ponownie wracamy do 1 Księgi Samuela 16:18: „Wtedy odezwał się jeden z młodzieńców i rzekł: Oto widziałem syna Isajego, Betlejemity, znającego się na grze; jest to dzielny rycerz i mąż waleczny, wymowny i urodziwy, a Pan jest z nim”.


Znajdujemy w tym wersie sześć cech przypisanych Dawidowi, które cechują synostwo, i które wzbudzają chwałę Bożą. Pierwszą z nich badaliśmy w poprzednim rozdziale, to jest „sprawny w graniu”. Jest to zwrot, przez który przedstawiona jest cała jego służba uwielbienia i chwały psalmami. Zamierzam przejść do następnej jego cechy.

Czym jest prawdziwe męstwo

„Dzielny rycerz” (mąż waleczny) to sposób w jaki Bóg otrzymuje chwałę przez męstwo. Interesujące i znaczące jest aby zwrócić uwagę na bezpośrednie połączenie muzyki z siłą, ponieważ  taka kombinacja występuje w naturze rzadko. Jeśli chodzi o Dawida jest to bardzo uderzające. Mam nadzieję, że nikogo tym nie urażę, lecz należy powiedzieć, że artystyczny temperament nie zawsze charakteryzuje znaczna miara męstwa. Zazwyczaj jest wybuchowy, nieprzewidywalny i ulegający częstym zmianom. Niemniej, jeśli chodzi o Dawida to mamy tutaj do czynienia z czymś stałym przez całe życie. Pomimo tego artystycznego usposobienia, bardzo ulegającego uczuciom, czy też kogoś bardzo uczuciowego i emocjonalnego, a jednak kogoś, kto zawsze daje sobie z nimi radę, wznosi się ponad nie, zwycięża, a to jest prawdziwe męstwo.

Męstwo na samym początku staje ponad sobą samym, swymi nastrojami i uczuciami, wpływami i skutkami tego, co oddziałuje na nasze dusze. Jest to prawdziwa rzeczywistość konfliktu i bitwy. Męstwo zaczyna się wewnątrz, a nie na zewnątrz. Dlatego właśnie mamy w tym przypadku do czynienia z rozróżnieniem między walecznym mężem, a dzielnym rycerzem. Dojdziemy do tego później, tutaj chodzi tylko o rozróżnienie. Wojna zaczyna się wewnątrz. Te zewnętrzne bitwy wynikają z czegoś co już miało miejsce w środku; jest to coś, co naprawdę dotyczy nas, zanim będzie dotyczyć kogokolwiek innego i tak było z Dawidem.

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, ponieważ widać w jego psalmach jak wyjawia ogromne uczucia duszy i to, że była to wielka i silna dusza. Równocześnie ujawniają one to, że Dawid zawsze stawał ponad swoją duszą. „Czemu rozpaczasz, duszo moja, I czemu drżysz we mnie? Ufaj Bogu, gdyż jeszcze sławić go będę: On jest zbawieniem moim i Bogiem moim!” (Ps 42:6). Mówi do siebie „zbieraj się, wstawaj, nic z tego” – „Miej nadzieję w Bogu, ponieważ jeszcze będą go sławić”. W jego życiu bywały okresy bardzo złych doświadczeń i powiedział wiele bardzo złych rzeczy o Panu, bardzo trudnych, ponieważ odczuwał w duszy zgorzknienie. Widział jak dobrze mają się źli ludzi, a równocześnie sprawiedliwi i wierni żyli wyraźnie w porażce. Sądząc według ludzkich standardów, wydawało się, jakby Pan tak naprawdę nie był sprawiedliwy i prawy, a wtedy zaczynał mówić w taki sposób. Niemniej, zdecydowanie wycofywał siebie samego z tego, brał się za siebie i mówił: „To moja słabość, lecz będę pamiętał o latach, gdy działała prawica Najwyższego (Ps 77:10 in.). Jest to tylko inny sposób poetyckiego wyrażenia, powiedzenia: „Patrz, tak nie będzie, duszo moja, nie wolno ci iść w dół tą drogą. Zbieraj się teraz, pamiętaj Pana, nie zapominaj, że było już źle, lecz Pan był wierny”. To jest prawdziwe męstwo a Bóg odbiera ogromną chwałę z tego.

Bóg dochodzi do Swego dziedzictwa, gdy mężczyźni i kobiety, którzy mają skłonności i konstrukcję podatną na zmiany tematu czy schodzenia, bardzo szybko w dół przygnębienia, poddający się wpływom okoliczności i spraw, biorą się za siebie w Imieniu Pana i mówią: „Patrz teraz, pamiętaj o Panu! Było już źle nieraz, a Pan nie zostawił cię, nadal idziesz do przodu pomimo tego, co się teraz dzieje i to nie dzięki tobie, lecz dzięki Panu”. W ten sposób Pan otrzymuje chwałę. To bardzo proste, lecz bardzo prawdziwe. Jest to prawdziwe męstwo, dzięki któremu został wyniesiony Dawid. Jest to bitwa w twojej duszy, panowanie nad nią, ponieważ jego temperament mógł sprawiać mu problemy i doprowadzić do ostatecznej i całkowitej katastrofy, gdyby nie ten dominujący motyw: „Nie jest na chwałę Bożą schodzić tam w dół, zachowywać się w taki sposób, mówić tak, czuć tak. To nie przynosi Panu czci, Muszę się z tego wydostać”. Chwała Boża była najsilniejszym czynnikiem strzegącym Dawida i dzięki temu stał się mężem walecznym, potężnie walecznym.

Męstwo w tajemnicy

Podobnie jak w innych sprawach Dawid będąc potężnym walecznym mężem był nim przede wszystkim wewnątrz, tam, gdzie nikt inny nie widzi. Łatwo jest być mężem walecznym, gdy wszyscy patrzą, gdy jest publika, czym innym jednak jest to, gdy jesteś sam w trudnych czasach. Wtedy jedyną siłą napędową jest Pan, a nie ludzie. Nie ma żadnej innej inspiracji niż myśl: „Co Pan z tego będzie miał? Niewiele, więc nie należy tego kontynuować”.

Nie koncentrujemy się na męstwie jako czymś samym w sobie, lecz czymś, co przynosi chwałę Bogu. Pomniejszym odpowiednikiem „męstwa” jest „odwaga. Patrząc na Dawida, okazuje się, że można zmierzyć jego postawę przez odwagę, to znaczy jego duchowa postawa była zdeterminowana przez odwagę. Innymi słowy: nic tak nie doprowadza ludzi do karłowatości jak strach. Strach zawsze pojawia się w postaci tchórzostwa, a wszyscy gardzą tchórzami. Nie ma żadnej postawy w strachu, z każdego człowieka robi kogoś mało ważnego. Dawid był mężem walecznym, lecz jego wielkość, jeśli wolisz: „gigantyczna postawa”, była znacznie większa niż potężnego Goliata, była zgodna z jego odwagą, męstwem. Był potężnym mężem walecznym.

Młodzieniec, który wypowiedział te słowa, oraz inni, którzy mieli styczność z Dawidem, rozpoznawali to, że choć jego bracia byli w ciele większej postury i choć Goliat górował nad wszystkimi Izraelitami, on był prawdziwym mężem walecznym. W ogóle nie mierzy się tego naturalnymi standardami, miarą było jego męstwo i odwaga.

Słabość strachu

Wrócimy do początków, do pierwszej wzmianki w Biblii o strachu. Zgodnie z dobrze znaną zasadą mówiącą, że cokolwiek zostaje wymienione w Biblii pierwszy raz zawsze zawiera składniki, które później rozwijają się do pełni, tak też jest ze sprawą strachu. Mamy to w Księdze Rodzaju 3:9-10, gdzie czytamy: „Lecz Pan Bóg zawołał na Adama i rzekł do niego: Gdzie jesteś? (10) A on odpowiedział: Usłyszałem szelest twój w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, dlatego skryłem się” (Rdz 3:9-10).

„Zląkłem się”. Jest to pierwsza wzmianka o strachu i reprezentuje coś całkowicie nowego w stanie umysłu/usposobieniu człowieka. Pan Bóg chodził wcześniej po ogrodzie, być może wiele razy, w chłodnym powiewie dnia i nigdy czegoś takiego nie było, za to była doskonała otwartość, wolność, spokój, cicha pewność i przekonanie. Oto jest coś nowego. Człowiek obawia się. Coś czego nigdy wcześniej, przy wszystkich poprzednich okazjach nie było, jest teraz obecne, coś nazwane strachem. Skąd się to wzięło? Po prostu wyrosło z grzechu i nieposłuszeństwa. Grzech i nieposłuszeństwo zmieniły relację z Bogiem i o ile wcześniej człowiek niczego o tym nie wiedział, chodził uczciwie, z ufnością w obecności Pana, przed Panem Bogiem, teraz jest zastraszony, nerwowy, słaby, szuka schronienia, obawia się.

Jest to skutek wpływu Szatana. Zawsze, gdy jest osąd, jest strach. Jakub pisze, że demony drżą (Jak 2:19). Możne dużo powiedzieć właśnie o  rzeczywistości złych mocy, że tym, co je określa jest strach, przerażenie i lęk. Gdy mówią: „Czy przyszedłeś nas tu dręczyć przed czasem” (Mt 8:29). Ona są ujawnione. Znają swój los i są przerażone. Szatan wpływa na ludzi strachem. Tak więc, nie jest czymś zaskakującym, lecz wyjaśnia wiele fakt, że ostatnim miejscem, w którym Biblia wymienia strach, na samym końcu Księgi Objawienia, umieszcza bojaźliwych wraz z niewiernymi, mordercami, wszetecznikami, bałwochwalcami i kłamcami. Bojaźliwi zostali zaliczeni do tej grupy, w pełni dojrzałej pracy Szatana.

Podstawy męstwa

a) Dobre sumienie

Czym w takim razie jest męstwo? Jeśli jest strach, jest ta natura i podstawa strachu to męstwo czy odwaga też muszą spoczywać na czymś dokładnie przeciwnym. Na czym spoczywa? Dobre sumienie przed Bogiem. Jest coś wspaniałego w duchowym harcie i wewnętrznej sile, które są spójne w wewnętrznym życiu, mieć czyste sumienie i chodzić przed Bogiem bez służalczości i strachu. Najbardziej pozbawioną strachu i najbardziej mężną osoba, jaka chodziło po tej Ziemi, był Pan Jezus, to życie naznaczone tak cudowną duchową i moralną odwagą, było takie dzięki absolutnie czystej przestrzeni między Nim a Jego Ojcem. Powiesz: „Tak, to było doskonałe dla Niego i to co mówisz, może być doskonale prawdziwe”. Czy nie jest to jednak fundament naszego zbawienia? Tak, dobre sumienie przed Bogiem. Dokładnie to, co daje Krzyż i krew Pana Jezusa – powinniśmy być uwolnieni od złego sumienia. Zgodnie z tym, co pisze apostoł Piotr, znaczenie chrztu jest „wyrażonym Bogu pragnieniem dobrego sumienia” (1 Piotr 3:21). Coś się stało, coś zostało uczynione, aby podciąć wszystko, co zostało dokonane w ogrodzie, a co sprawiło, że człowiek kuli się w obecności Boga. Wiemy, co się stało. Strach podkopuje dzieło Krzyża Pana Jezusa, a tego rodzaju odwaga jest potwierdzeniem Krzyża. Dobre sumienie przed Bogiem – jakże wspaniała rzecz. Cała wspaniała doktryna usprawiedliwienia z wiary gromadzi się wokół tego – dobre sumienie przed Bogiem. A dobre sumienie robi z nas mężów, robi z nas synów. Złe sumienie robi z nas tchórzy. Męstwo zatem spoczywa na dobrym sumieniu, sumieniu oczyszczonym i spoczywającym całkowicie na dziele Chrystusa, tak jak złe sumienie spoczywa na dziele Szatana.

b) Absolutna wiara w Boga

Męstwo czerpie również z absolutnej wiary w Boga. Dawid jest wspaniałym tego przykładem. Nie ma tu mowy o pomyłce jeśli chodzi o to, że jego męstwo i odwaga wyrastały z wiary, którą miał w Boga. Wierzy Bogu bez zastrzeżeń. Wspaniałe jest to, jak widać ją już u młodego człowieka. Gdy zajmujemy się nim, jako mężem wojny zobaczymy ją w poszczególnych powiązaniach, ale oto tutaj jest. Ten młodzieniec miał ogromną wiarę w Boga i ta wiara udzielała jego duchowi odwagi. Zawsze tak jest. Taka wiara jest istotna dla duchowej odwagi. Jeśli nie jesteś pewien Boga, jest się słabym i nie ma w nas wiele męstwa. Spójrz na kogoś, kto pyta kim Pan jest, a kim nie jest, a zobaczysz słabą osobę. Spójrz na kogoś, kto wierzy w Boga, kto może powiedzieć, jak rzekł apostoł: „Wierzę Bogu” (Dz 27:25), „Wierzę Bogu i tak się stanie”, a taki człowiek przejmuje dowodzenie nad okrętem i staje się dowódcą okrętu, dowódcą sił zbrojnych, całej sytuacji. Jest w tym człowieku odwaga, która nie jest neutralnym zjawiskiem. „Wierzę Bogu”.

c) Poznanie Pana

Tak więc, spoczywa to na poznaniu Pana. „lud tych, którzy znają swojego Boga, umocni się i będą działać” (Dn 11:32). Duchowa odwaga spoczywa na poznaniu Pana, a to otworzy nam bardzo rozległe pole do pożytecznych rozważań. Zadowolimy się tym, a wy zobaczycie znacznie więcej przez to, co powiem, że Pan buduje w nas siłę przeprowadzając nas przez trudności, próby, przeciwności i doświadczenia, dzięki którym poznajemy Go na nowo. Głównym powodem tego, że tak robi jest to,że wtedy Go poznajemy. Skutkiem każdej nowej próby i cierpienia powinno być to, że poznaliśmy Pana i nasza postawą wobec tych wszystkich rzeczy powinna być taka: „Przez to czegoś więcej się nauczę o Panu”. Gdy już z tego wyjdziemy jesteśmy o wiele bardziej przeświadczeni i zaopatrzeni w większą odwagę do przejścia następnych doświadczeń. Człowiek odważny czy mężny spotyka się z nowymi wyzwaniami z siłą uzyskaną poprzednio, ponieważ utwierdził się w Panu, nie schodzi w dół wobec nowej sytuacji, ponieważ jest coś do uzyskania z poznania Pana.

d) Relacja miłości z Panem

Wszystko to znaczy że relacja z Bogiem została we właściwy sposób ułożona. Mówimy, że relacja między Adamem i Panem zmieniła się, lecz teraz została  przywrócona. Jaka to jest relacja? Jest to relacja wzajemnej miłości. Po pierwsze: Boża miłość do nas, a następnie nasza miłość do Boga. „W doskonałej miłości nie ma bojaźni, … nie ma strachu w miłości” (1Jana 4:18) pisze apostoł. Jeśli wierzymy, że Bóg jest miłością i że Jego miłość jest skierowana do nas to całkowicie podkopuje to strach. Relacja zostaje odnowiona, odbudowana i ustanowiona. Powszechnie wiadomo, że nienawiść i strach idą razem. Spójrz na narody. Strach wywołuje nienawiść, ludzie nienawidzą ponieważ się boją. Jeśli kochasz to się nie boisz, jeśli kochasz Boga, nie boisz się. Ta relacja nie dopuszcza strachu.

To, co mówię nie jest tylko stwierdzeniem prawdy, lecz jest sprawdzianem i wyzwaniem. To wszystko jest fundamentalne dla naszego zbawienie, taka jest podstawa męstwa i odwagi.

Istota męstwa

Jaka jest istota tego? Jeśli weźmiesz znowu Dawida za wzór – zapamiętaj sobie: mówimy o cechach prawdziwego synostwa, które przynosi chwałę Bogu – to istotą odwagi czy męstwa jest przed wszystkim trafianie i podejmowanie różnych rzeczy wychodzących całkowicie poza nasze możliwości w interesie Pana. To jest odwaga, góra do pokonania. Popatrzmy znowu na Dawida. Stale i wciąż tak z nim było. Musimy spodziewać się pamiętając o niedźwiedziu i lwie, o Goliacie i wielu innych sytuacjach w jego życiu. On jednak z każdego tego typu incydentu wydobywał chwałę. Wprowadzał Imię Pańskie i czynił z niego świadectwo dla Pana. Podejmował się różnych rzeczy. Znajdź gdziekolwiek na ziemi dziś mężczyznę, który stawi czoło żywemu lwu, dosłownie rozedrze na kawałki i zostawi martwego niedżwiedzia. Mówi się, że w dżunglach Indii nawet tygrys, taki ludojad, boi się niedźwiedzia, niedźwiedź jest jego największym wrogiem. Gdyby Dawid był inny niż był, to na widok podchodzącego do ataku niedźwiedzia czy lwa, powiedziałby sobie: „Lepiej go zostaw, nie zamierzam ryzykować skóry dla owcy”. Zajmiemy się tym w związku z innymi sprawami, na razie zostawmy to tak, jak jest.

A co z tym gościem, Goliatem? Cały Izrael był nim przerażony. Jest napisane, że gdy wychodził i wydzierał się na nich, drżeli i uciekali, wszyscy uciekali, cały Izrael. Wielcy bracia Dawida również! Otóż, czy jest jest to coś, co wychodzi poza niego? Saul wskazał na to bardzo wyraźnie: „Ty nie możesz pójść do tego Filistyńczyka, aby z nim walczyć, gdyż jesteś młodzieńcem, on zaś jest wojownikiem od swojej młodości” (1 Sam 17:33).
Lecz Dawid atakował coś, co był całkowicie poza jego ludzkimi możliwościami. To jest męstwo.

Lew, niedźwiedź i Goliat, oraz kilka innych rzeczy, mogą być tylko typami, ilustracjami. Może wiesz, co one oznaczają w twoim życiu, lecz nie ma wątpliwości co do tego, że jesteśmy stawiani twarzą w twarz wobec tych rzeczy, które wychodzą całkowicie poza nasze naturalne możliwości i Pan pozwala na to. Jest to sprawdzian odwagi zrodzony z „poznania Pana”, wierzenia Bogu i inspirowany wielkim żarem dla chwały Pana. „Jeśli zginę to zginę” (Est 4:16) – „dla chwały Pańskiej, oto idzie…” Nie jest to naturalne, choć język może tak brzmieć. Jest to coś bardzo rzeczywistego.

Znoszenie bez narzekania

Odwaga jest również istotą sprawy znoszenia na chwałę Bożą, gdy nie możesz nic zrobić i znoszenia bez narzekania. Oto jest istota odwagi – znoszenie. Bardzo często jesteśmy bardzo pomocni, gdy możemy coś zrobić, wśród wielu trudności bardzo pomocne jest, gdy jesteśmy w stanie coś zrobić. Kiedy jednak nie da się zupełnie nic zrobić, i jedyne co pozostaje to trwać i być cierpliwym to wymaga prawdziwej odwagi. W tej rzeczywistości, w której męstwo ma rzeczywiste znaczenie Dawid posiadał go bardzo dużo. Przez wiele lat Dawid nic nie był w stanie zrobić w sprawie swej sytuacji, był prześladowany, wypędzany, polowano na jego życie. Nie był w stanie zrobić czegokolwiek, miał związane ręce. Saul znalazł się na jego łasce, lecz wewnętrznie Pan nie pozwolił mu zrobić czegokolwiek, aby się sam wyniósł czy uwolnił. Nie, musiał cierpieć, znosić to i trwać. To był zły czas dla niego. Niektóre psalmy powstały w tym  czasie. Były to całkiem żałosne a jednak zwycięskie psalmy. Spójrzmy ponownie na tytuły: „Psalm Dawidowy, modlitwa uciśnionego”. Tak, przy prawdziwym konflikcie panującym wewnątrz, Dawid nie szukał łatwego rozwiązania, nie zamierzał brać spraw w swoje ręce. Czekał na Boży czas, zamierzał być cierpliwy, stały, uporczywy. Wobec próby, prześladowania, niezrozumienia, oszczerstwa, dla chwały Bożej, trzymał się, czekał na Boży czas. Bóg zrehabilitował go po długim czasie, lecz w taki sposób szkoli synów. Wszystko to zostało zebrane ku chwale. Była to chwała Boskiej odwagi.

Wartość męstwa

Jaka była wartość tej odwagi, męstwa? Czy było to coś, co było udziałem tylko Dawida? Czy Bóg działał tak z Dawidem po to, aby dokonać w nim coś o duchowej wartości? Nie, ta prawdziwa wartość została zapewniona Dawidowi w bardzo praktyczny sposób w bardzo trudnej szkole, ponieważ miał być księciem, liderem ludu Bożego. Miał stać się inspiracją dla nich. Czerpiemy z tego wartości do dziś. Czyż nie zwracamy się w czasie potrzeby w najbardziej spontaniczny sposób do Psalmów? Czy to nie z tych Psalmów Dawida przychodzi do nas wsparcie i przekonanie, siła i nowa pewność siebie? Jak często trzymamy się jego słów dla naszego wewnętrznego ratunku. „Chociaż ciało i serce moje zamiera, to jednak Bóg jest opoką moją i działem moim na wieki” (Ps 73:26). Pan kształtował przez to wszystko lidera, księcia i syna w duchu i w zasadzie, kogoś, kto będzie inspirował innych. Taka jest wartość odwagi. Jeśli jesteśmy bojaźliwi, obawiamy się, kulimy, nie mamy przekonania, nie odpoczywamy w tym, czym Chrystus jest dla nas wobec Boga i od Boga dla nas, jeśli nasze stopy nie stoją na tej skale, nie ma w nas przywództwa, nie ma inspiracji dla innych. Nie możesz być zachętą dla innych, nie możesz być przywódcą, jeśli nie masz tego rodzaju duchowej odwagi zrodzonej z wiary w Boga.

Tajemnica męstwa

Tak, tajemnica męstwa. Jaka jest tajemnica takiej odwagi? Odpowiedzią jest jeden drobny zwrot czy zdanie z Nowego Testamentu: „Bóg nie dał nam ducha bojaźni, lecz mocy, miłości i powściągliwości” (2 Tym 1:7). Jaka jest tajemnica? „Bóg nie dał nam …” to negatywne oświadczenie jest rzucone w przeciwnika. Ten inny duch, ten duch, ten zły duch, to duch strachu. Pochodzi z ciemnej kwatery sądu, przerażenia i terroru. Jest to duch, który wychodzi z ciemności. Bóg nie dał nam tego ducha, Bóg dał nam innego ducha. Duch, którego Bóg daje to nie strach, lecz trzeźwy umysł., co znaczy przekonanie, pewność siebie, zdecydowanie. Tajemnicą odwagi jest zatem Duch, którego Bóg nam dał.

Otwórz Księgę Dziejów Apostolskich i przyjrzyj się cudownej przemianie, która ma miejsce. Gdzie zostawiliśmy tych mężczyzn, którzy są nam ponownie przedstawieni? Co się z nimi stało przy całej ich wychwalanej pewności siebie. Piotr, lider ich wszystkich, upokorzony przez drobną służącą i kłamstwa, na które przysięgał, przez wulgaryzmy, których się trzymał, aby zachować swoje życie i wyrwać się z trudnej sytuacji, przez to, że „wszyscy Go opuścili i uciekli”. To jest ten obraz. Następnie w Księdze Dziejów cóż za zmiana! Co się tam nieustannie pojawia? „Gdy zobaczyli odwagę Piotr i Jana…” (Dz 4:13). „Z wielką odwagą i mocą apostołowie składali świadectwo” (Dz 4:33). Stali wobec rządzących bez bojaźni czy onieśmielenia. „Musimy być bardziej posłuszni Bogu, niż człowiekowi” (Dz 5:29). „Róbcie co chcecie, to co najgorszego, my się nie boimy!’. Oto gigantyczna zmiana, ci sami mężczyźni, a jednak nie tacy sami. Co się stało? Przyszedł Duch Święty, Duch Jezusa Chrystusa został udzielony, Duch, który zabiera te wszystkie cechy Jego Krzyża i zwycięstwa i wnosi je do wewnątrz. „Dobre sumienie wobec Boga”. Myślę, że jest to przejmujące.

Pomyśl o Piotrze. Gdyby kiedykolwiek istniał jakiś człowiek, który powinien spędzić resztę swego życie nie mając ochoty spotkać kogokolwiek, patrzyć w twarz komukolwiek, trzymając się z dala od publiczności, pod duchem absolutnego potępienia złym sumieniem, to powinien to być Piotr. Takim człowiekiem powinien być Piotr, lecz, co dziwne i cudowne, ten mężczyzna, który powinien był żyć pod nieustannym oskarżeniem złego sumienia, jest mężczyzną, w którym nie widać najmniejszego śladu złego sumienia, który później napisał w swoim liście o „prośbie o dobre sumienie wobec Boga” (bądź: „wyrażonym Bogu pragnieniem dobrego sumienia” (EIB 2017). Coś się stało.

Duch Święty spełnia zapowiedź wartości Krzyża, aby uwolnić nas od grzechu, potępienia i sądu.

Duch mówi do nas: „nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, ponieważ prawo Ducha  w Chrystusie uwolniło nas od prawa grzechu i śmierci” (Rzym 8:1-2). To Duch, którego Bóg daje, daje odwagę i męstwo. Ach, obyśmy rozumieli drogę synostwa. Właśnie takie jest jej znaczenie. Możesz mieć przedmiot, temat synostwa, możesz się nim rozkoszować, lecz w istocie chodzi o to: czy jest to prawda o nas? To, co rzeczywiście się liczy to: czy jesteś prawy, nie swoją własną dobrocią i sprawiedliwością, lecz czy jesteś w stanie stanąć w obecności Boga i przed człowiekiem, dzięki oczyszczonej świadomości i prawej relacji z Bogiem; ponieważ znasz Pana, ufasz i wierzysz Mu?

Panie, uczyń nas synami, ponieważ w ten sposób  jesteś uwielbiony.

< Rozdział 4|Rozdział 6 >

[Głosów: 1   Average: 5/5]

pzaremba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *