Boże dziedzictwo Rozdział 9 – wyrażający się mądrze

T. Austin-Sparks

„Wyrażający się mądrze” (BT)
„Roztropny w słowach” (BP)

Właśnie widziałem syna Jessego Betlejemity, który dobrze gra. Jest to dzielny wojownik, wyćwiczony w walce, wyrażający się mądrze, mężczyzna piękny, a Pan jest z nim” (1 Sam. 16:18)

W poprzednim rozdziale zajęliśmy się zwrotem „mężczyzna piękny”. Teraz wrócimy  do tego, co zostawiliśmy, a co w tłumaczeniu Biblii Poznańskiej brzmi: „roztropny w słowach”, z dwoma uwagami na marginesie, „umiejętny w biznesie”, co znacznie lepiej i bardziej prawdziwie oddaje oryginał. W tłumaczeniu Authorised Version jest to „rozważny w sprawach” i to wydaje się bliższe oryginałowi niż te pozostałe. W Starym Testamencie zwrot „sprawy” (matters) występuje wielokrotnie, możemy więc przyjrzeć się temu aspektowi życia i charakteru Dawida sięgając do jednego z pierwszych przypadków występowania tego wyrazu.

Pamiętacie Mojżesza, który wydawał się być przygnieciony wszystkim problemami i sprawami, z którymi przychodzili do niego ludzie po radę i decyzje. Przyszedł mu z pomocą teść ze swoją życiową mądrością rozwiązywania problemów. Poradził swemu zięciowi, że nie powinien brać na siebie wszystkiego, lecz wybrać innych mężczyzn, aby radzili sobie z pomniejszymi sprawami. Powiedział tak: „Tobie zaś niech przedkładają każdą ważniejszą sprawę,…” ( Wyj 18:22) i tu właśnie znajdujemy ten sam wyraz. Mąż „rozważny w sprawach”, bądź „zręczny w sprawach”. Dochodzimy więc do istoty tej cechy życia Dawida.

Tak więc, Dawid był mężem rozwagi, dobrego sądu, inteligencji, dobrej rady i już widzieliście jak ważna to cecha prawdziwego synostwa. Jeśli zgodnie ze Słowem Bożym synostwo to rozwój dziecka Bożego do pełnej postawy to, oczywiście, cała kwestia inteligencji, mądrości, dobrego osądu i rozeznania staje się bardzo ważna, i jeśli życie Dawida rzeczywiście zostało zrealizowane w jego synu, Salomonie, to jest to jakiś fragment całości.

Salomon jest synonimem mądrości. Sława jego i jego królestwa opierała się na jego mądrości. Był ucieleśnieniem mądrości. Główną cechą jego chwały była mądrość, a jest to bardzo realna cecha. Jedną rzeczą jest usłyszeć mądrość, a całkiem inną zobaczyć ją. Królowa Saby przyjechała, aby zobaczyć mądrość Salomona. Mądrość jest zawsze praktyczna we wszystkich aspektach. Wrócimy do tego później.

A teraz, na początku, musimy pokazać koniec, który musi kierować wszystkim od początku.

Jak widzieliśmy, tym końcem w Bożym celu jest towarzystwo synów w Jego Synu w miejscu władzy, aby panować z Chrystusem przez wieki wieków. Panowanie czy rządzenie wymaga (prawdopodobnie bardziej niż czegokolwiek innego) mądrości. Dla rządu jest czymś niezbędnym, a jeśli celem jest zamienienie wszystkiego na chwałę Bożą, to konieczne jest mnóstwo mądrości, inteligencji i rozwagi. Te cechy w sposób wyraźny związane są z Dawidem i w jego potomku w Salomonie, a są zaledwie zapowiedzią tego Domu i tego umiłowanego przez Boga Królestwa Syna, do którego jesteśmy powołani.

Jeśli taka jest prawda (a nie traktujcie tego jako jakiś piękny biblijny temat, zagadnienie czy topik) to nie ma wątpliwości co do tego, że wielu z was nie odczuwa odwagi, aby podjąć się tak wysokich aspiracji, lecz chcę, abyście pamiętali, że Bóg z tych niskich miejsc brał swych książąt, królów i rządców, że jest to coś, co podtrzymuje dobro. Nikt z nas może nigdy nie dopuścić do siebie myślenia w kategoriach rządzenia z Chrystusem na wieki wieków, w sensie rządu. Być może w jakiś powierzchowny sposób zaakceptowaliśmy ideę zawartą w słowach: „Jeśli z Nim wytrwamy, z Nim też rządzić będziemy” (2 Tym 2:12).
Znaczy to, że bycie w niebie w chwale i dzieląc w jakiś sposób Jego panowanie, będąc w nim, podporządkowuje się wszystko Jego Królestwu.

Niemniej, nigdy nie zrobiliśmy następnego kroku, a chodzi o to, że mamy również z Nim rządzić, że jesteśmy królami z Królem Królów. Jest to zasada naszego powołania na nadchodzące wieki. Rząd tego Wszechświata ma spoczywać na synach Bożych.

Gdybym mógł na chwilę zboczyć z tematu, mógłbym pokazać, że jest to po prostu główny sens wszystkiego, co jest w Biblii. To właśnie do tego rządu w miejsce Syna Bożego, aspirował Szatan, aby przejąć królestwo i tron, stale tego pragnie i walczy o to, choć już przegrywa. Niemniej, uzyskał miejsce na tym świecie. W pewnym sensie jest księciem tego świata. Wpływa na kurs tego świata. Ten świat znajduje się w Złym. To, co się na tym świecie dzieje w bardzo znacznym stopniu kierowane jest przez te złe siły, które zajęły miejsce Chrystusa na tym świecie i w tym światowym systemie. Biblia wyraźnie stwierdza, że zbliża się taki dzień, w którym nie będzie już żadnego miejsca dla nich w niebie, lecz zostanie im zabrane to miejsce, które mają, i wtedy to Nowe Jeruzalem, niebiańskie miasto, lud Boży, zajmie pozycję władzy. Choć to brzmi nieco fantastycznie i odlegle, to prawdą jest to, że jeśli dojdziemy do synostwa w tej prawdzie to będziemy robić to, co obecnie robią na tym świecie moce złe, lecz będziemy robić to zupełnie inaczej ku zupełnie innego rozstrzygnięciu. Takie jest powołanie niebieskie, takie jest wieczne powołanie kościoła i to z powodu tego powołania czołowe miejsce zajmuje całe to szkolenie jako synów, które ma nas doprowadzić do panowania. To powołanie do wielkiej sprawy inteligencji, dobrego osądu i rozeznania, tak że teraz jesteśmy w tej szkole królów i panów, i to właśnie w sprawie tej rozwagi w różnych kwestiach czy umiejętności w biznesie, są takie rzeczy, które muszą zostać ustanowione, zanim pójdziemy znacznie dalej w naszej edukacji. To znaczy, zanim pójdziemy dalej w synostwie, są takie rzeczy, które są zasadniczo niezbędne i muszą one zostać teraz uregulowane.

Konieczna jest umiejętność poddania się uczeniu

Pierwszą rzeczą jest to, że istnieje absolutna konieczność umiejętności uczenia się. Ze wszystkich cech Dawida ta jest wyraźnie wyróżniająca się. Dawid należał do najbardziej podatnych na naukę ludzi. Jeśli Salomon, pełny owoc życia Dawida, ma być największym nauczycielem – a odnosi się do niego jako do mądrego męża – wszystkie jego przypowieści, powiedzenia pieśni, produkt jego mądrości pochodzą z podatności na naukę jego ojca. Jest to rzecz niezbędna u każdego, kto dochodzi do duchowego rządzenia. Ze wszystkich ludzi znajdujących się w tej dziedzinie w najbardziej beznadziejnej sytuacji są ci, który są samowystarczalni. Ktoś, kto wie wszystko, bądź myśli, że wie, i może wszystko jest osobą, którą Bóg zostawi  z boku.

Niektórzy z was mogli odczuwać czasami, że Bóg nie może mieć z was pożytku, ponieważ brak wam pewnych kwalifikacji. Nie masz naturalnych darów, szkolenia, edukacji, czy tych rzeczy, które ludzie uważają za konieczne u uprawnionej osoby. Dlatego mogliście odczuwać, że musicie być na półce Bożego warsztatu, niewielkiego pożytku, z marnymi perspektywami. Nie wierzcie w to. Jeśli we wspaniałym, uniwersalnym warsztacie Bożym są jakieś rzeczy odłożone przez Niego i pozostawione tam, na które nie zwraca uwagi, to są u Niego w pogardzie. Będą to te rzeczy, które sądzą, że mogą coś zrobić, wiedzą wszystko o tym.

Tak wiele jest w Piśmie tego, co właśnie stanowi dziedzictwo ludzi, którzy niewiele myślą o sobie.

Tak wiele obietnic ma Bóg dla łagodnych. „Prowadzi pokornych drogą prawa i uczy ich drogi swojej” (Ps 25:9). Tutaj ty jesteś, to jest droga uczniostwa i pokory polega na tym, że nie masz zdania o sobie i nie ma w tobie w ogóle samowystarczalności. Nie uważasz, że wiesz, nie myślisz, że możesz coś zrobić. Wielu jest takich ludzi, którzy są dla Boga zbyt bystrzy. Pan w ogóle nie szuka sprytu, a w rzeczywistości pomija zręczność. Zobacz na nagrodę Chrystusa za podatność na naukę. Maria jest tutaj jako wspaniałe naczynie chwały. „Maria wybrała dobrą cześć, która nie będzie jej odjęta” (Lu 10:42). Z jednej strony była chętna do nauki, była przytomna, miała potrzebę uczenia się, a z drugiej strony jak wiele musiał ją Pan nauczyć, jak wiele musiał dać, a Pan stawia na podatność na naukę, stawią na niej swoją pieczęć. Dla niego jest to wspaniała sprawa. Jest to początek synostwa zmierzającego ku temu wspaniałemu zakończeniu. Włóż to sobie do serca.

Faktem jest, że Pan nigdy nie może zajść z kimkolwiek gdziekolwiek jeśli go wcześniej do tego nie przygotuje, a te Jego przygotowania do wszystkiego co dalej są skierowane na nowo stworzoną i pogłębioną potrzebę. Jakkolwiek wielkie było to, co było, Pan doprowadza nas do miejsca, w którym całkiem szczerze wiemy, że w nowej sytuacji to nie wystarcza. Nie możemy obracać przeszłością, do nowej sytuacji musimy mieć od Pana coś nowego, i już leżymy twarzami do ziemi tak, jakbyśmy nigdy nic nie mieli, bądź nic nie wiedzieli. Pan porusza się w ten sposób i uczy nas cudownych lekcji.

Potrzeba podatności na korektę 
Drugą rzeczą, która idzie wraz z podatnością na naukę jest podatność na korektę, abyśmy byli ulegli dyscyplinie, korekcie, i byli całkowicie gotowi i przygotowani na dostosowanie się, gdy Pan koryguje. Wielu jest takich, którzy nie są przygotowani na korygowanie, a w szczególności w sytuacji, gdy Pan dokonuje tej korekty tutaj przez pewne osoby. Pamiętajmy o tym, że Pan nie posyła z nieba aniołów, aby nas korygować. Jego aniołami są ludzie wokół nas, a bardzo często są to ludzie, na których karcenie nie jesteśmy przygotowani. Pan sprawdza nas w tej sprawie przy pomocy środków, których używa do poprawy. Gdyby tylko pełen chwały anioł mógł zstąpić i powiedzieć nam, co jest źle byłoby to coś łatwego, a nie trudnego. Gdyby tylko Sam Pan przyszedł do nas wprost i powiedział do naszych uszu, powiedział o tym, to nie było by takiej trudności z naszej strony. Lecz Pan przychodzi w zupełnie inny sposób i używa całkiem innych środków. Jakże często wtedy każdego rodzaju korekta, prostowanie, wskazanie na nasze upadki, błędy i brak mądrości prowadzi nas do irytacji. Dąsamy się całymi dniami, aż do „zmęczenia materiału”, nastrój się poprawia, lecz jest to słaby sposób na wzrost. Bardzo ważna jest tutaj podatność na korygowanie, to że można nas napomnieć, że można nas poprawić. Powinniśmy być gotowi do tego i tylko cieszyć się z tego, że ludzie będą nam wskazywać na nasze błędy i dziękować im za to. W ten sposób następuje duchowy wzrost.

Tak wyraźnie widać to u Dawida. Można robić coś właściwego z właściwych motywacji w zły sposób i popaść w kłopoty. Niestety, niewielu ludzi, którzy chcieli zrobić coś dobrego z dobrymi motywacjami i wpadli w kłopoty, jest przygotowanych na to, aby sprawę przemyśleć, zbadać i dowiedzieć się czemu. Po prostu zamykają się w sobie w tej sprawie, ponieważ ich motywy były dobre. Zostali poruszeni przez właściwą motywację, sprawa, którą się zajęli, nie była zła, była w porządku. Pojawia się użalanie nad sobą po czym skutkiem jest malkontenctwo. Wiecie o czym mówię: Dawid i arka przymierza. Tak, motywacja była prawa, jego serce było prawe przed Panem. Musiał znaleźć miejsce dla arki przymierza, miejsce dla Pana; to należało zrobić i motywacje nie podlega kwestii. Niemniej, miał z tego powodu problem i to  poważny. Cała sprawa spowodowała tragedię sądu i śmierć. Niewątpliwie Dawid był zdumiony i oniemiały. Tak, na chwilę przeżywał złe uczucia wobec Pana.

Dawid jednak nie należał do tych, którzy pielęgnują swój smutek i rozwijają tą chorobę użalania się nad sobą. Wrócił do swej Biblii, takiej jaką miał, i powiedział: „Musi być tego jakaś przyczyna, źle się z tym czuje, wydaje się, że Pan nie był całkiem w porządku wobec mnie, niemniej to Pan ma rację: zamierzam znaleźć przyczynę”. Prowadzi to daleko, gdy więc nastawił się na odkrycie przyczyny tego wszystkiego, odkrył w Słowie klucz do całej sytuacji i, jak wiecie, natychmiast dostosował się. Wyrzekł się gruntu swego osobistego żalu, wyrzekł się tego, aby powiedzieć: „No, moje motywy były czyste, wiesz, i nie było to złą rzeczą, co zrobiłem. Chciałem to zrobić dla Pana i jestem całkowicie pewien, że jest to coś, czego Pan chciał”. Odrzucił ten grunt i przyszedł na grunt Pana, i dostosował się. Potem już było w porządku. Nauczył się przez to bardzo dużo o synostwie. Jeśli chodzi o mądrość to nie jest to rzecz mała zrozumieć, że nie wystarczy być w porządku i mieć dobre motywacje, że nie wystarczy, że robi się coś dla Pana i jest całkiem pewne, że Pan chce tego. Zawsze jest ten dodatkowy element: to, co Pan chce, aby było zrobione, ma być zrobione tak, jak On tego chce. U Pana nie ma dowolności. Nie kłopocze się, mówiąc: „Nie, ja chcę, aby to było zrobione w taki sposób”. Drogi Pańskie naznaczone są duchowymi zasadami, na których całe Jego królestwo opiera się. Sam tron Boży spoczywa na duchowych zasadach i On sam dochowuje Swoich zasad. Prowadzi nas to daleko. Poznanie tych zasad jest wiedzą niezbędną do rządzenia. Zostawimy to na chwilę.

< Rozdział 8| Rozdział 10 >

[Głosów: 1   Average: 1/5]

pzaremba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *