Boże dziedzictwo Rozdział 11 – Koronowanie Króla

T. Austin-Sparks

Wtedy zebrał się cały Izrael u Dawida w Hebronie, mówiąc: Oto my kość twoja i ciało twoje. Już i dawniej, gdy jeszcze Saul był królem, ty wyprowadzałeś i przyprowadzałeś Izraela, a Pan, Bóg twój, rzekł do ciebie: ty paść będziesz mój lud, Izraela, i ty będziesz księciem nad moim ludem, nad Izraelem. Przyszli więc wszyscy starsi izraelscy do króla, do Hebronu, i Dawid zawarł z nimi przymierze w Hebronie przed Panem, po czym namaścili Dawida na króla nad Izraelem, według słowa Pana, wypowiedzianego przez Samuela” (1 Krn 11:1-3).

Wszyscy ci wojownicy, stający w szyku bojowym z sercem nieustraszonym, przyszli do Hebronu, ażeby obwołać Dawida królem nad całym Izraelem; a również reszta Izraela jednomyślnie była za obwołaniem Dawida królem. (40) I przebywali tam u Dawida przez trzy dni jedząc i pijąc, gdyż współplemieńcy przygotowali to dla nich. Również ci, którzy byli w ich pobliżu, aż do siedzib Issacharytów, Zebulonitów i Naftalitów przywodzili na osłach, wielbłądach, mułach i wołach żywność do spożycia: mąkę, placki figowe, rodzynki, wino, oliwę, bydło i owoce w obfitości, gdyż radość panowała w Izraelu” (1 Krn 12:39-41).

To jest zapowiedź, mamy tutaj do czynienia z dwoma odpowiednikami. To pierwsze, miało miejsce w dniu Zielonych Świąt, i trwało przez kilka następnych tygodni lub miesięcy. Wcale nie jest trudno zobaczyć te duchowe odpowiedniki w tym czasie. Stało się to wtedy, gdy Pan przyszedł do Swojej własności, gdy zostało to wypełnione, że Bóg wysoko wywyższył Go i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię, posadził Go po swojej prawicy ponad wszystkim (Flp 2:9). Stało się wtedy, gdy echo tych wydarzeń odbiło się pośród wierzących na ziemi, i było to wspaniały czas, dzień Pięćdziesiątnicy, gdy zgromadzili się razem.

To zdarzenie jest jednym, które, co najmniej w duchu, bardzo dokładnie koresponduje z tym, z czym mamy tutaj do czynienia; koronacja Dawida. Lecz spójrzmy na inny czas, wspaniały dzień, gdy wołanie, proklamacja powinny być słyszane: „Małżonka Baranka przybyła”. Mamy piękny obraz tego w 19 rozdziale Objawienia Jana; wielkie tłumy, ogromna radość, w końcu Pan, nie tylko osobiście i w niebie, lecz wraz ze Swymi, przybył do Swej własności. Jest ogromna radość. „Radujemy się, weselmy… oblubienica Jego przygotowała się” (w. 7).

Nie było żadnej trudności zobaczyć w przeczytanych właśnie wersach Biblii wypełnienia się tych sześciu rzeczy, które nas zajmują jeśli chodzi o Dawida, jego muzykę, chwałę i uwielbienie. Oto wybucha w ludzie Bożym ogromna radość. Jako mąż waleczny, mąż wojny, mąż charakteru i osobistej obecności, jako mąż roztropny i ten, z którym Pan był, jest to dzień, gdy wszystko pojawia się w cudownej pełni, dzień jego; potwierdzenia. Tak, to wszystko jest prawdą, nasze serca są pobudzone i poruszone, gdy to czytamy. „Radował się cały Izrael”.

Jaki jednak jest cel tych chwil? Przede wszystkim, czy nie jest to czas, w którym Pan będzie teraz, w międzyczasie i ostatecznie świętował? Czy nie jest możliwe skorzystać nieco z przedsmaku teraz? Czy musimy czekać aż do tamtej chwili? Czy to tylko piękna starotestamentowa historia? Czy nie będzie niczego podobnego do tego aż będziemy w pełni chwały? Nie wierzę w to. Pan będzie miał coś takiego teraz. Może tak być. Będzie miał. Jakkolwiek może to nie być to, czego wszyscy oczekują, Pan będzie miał Swoich ludzi w grupach, które są w tym dobre, radują się nim, a było mnóstwo radości w Izraelu. Naprawdę, nie będzie to tylko czas konferencji, Wielkanocy, Zielonych Świąt i na przykład sierpnia. Czy nie powinno to mieć miejsca wszędzie tam, gdzie ludzie Pańscy gromadzą się? Na pewno powinno tak być i tak będzie.

Koniec czasu rozczarowania
Jest w tym wszystkim kilka pięknych drogocennych cech, którymi chcę się pokrótce zająć na tyle szybko, na ile mogę. Będzie to znakiem końca czasu, który był wypełniony rozczarowaniami: panowanie Saula. Saul był produktem ludzkich idei, ludzkiego wyboru, ludzkiego panowania a królestwo było zgodnie z ludzką myślą i wolą, a nie zgodnie z myślą Pana. Ponieważ jednak człowiek wybrał, uparł się i był zdeterminowany, nie przyjąłby innego, Pan na to pozwolił. Zawsze tak jest. Uprzyj się wystarczająco solidnie, a Pan pozwoli ci na to. Tak też oni zrobili, a Pan im pozwolił na to, niestety było to straszliwym rozczarowaniem. Za dni Saula w Izraelu nie było fundamentalnej jedności, a jednie powierzchowna. Przypominało to wiązanie wielu rzeczy i utrzymywanie ich razem. Nie było wewnętrznej podstawowej harmonii a gdy początkowa ekscytacja i splendor znikły, szybko zaczęło się okazywać, że jest zepsucie do szpiku i zaczęło się rozlatywać, rozpadać.

Systematycznie wszystko zaczęło się rozchodzić i dzielić. W tym królestwie podział za podziałem był na porządku dnia. Nie było jedności, rzeczywistej zwartości. Było to coś, co trzeba było utrzymywać razem, podpierać, utrzymywać w ruchu, było pozorowanym królestwem a ludzie Boży trwali w stanie straszliwego rozczarowania. Mieli swoje wizje, nadzieje, oczekiwania, które systematycznie ulegały rozczarowaniu. Stale byli pozbawiani złudzeń we wszystkim. Niezadowolenie, rosnące niezadowolenie: „To nie to, nie o to nam rzeczywiście chodziło, nie tak powinno być”. Wzrastające trudności i komplikacje trapiły ten kraj: długi, ponieważ za drogie było utrzymywanie tego w ruchu, ten reżim był zbyt kosztowny i niszczył wszelkie źródła. Musiał być utrzymywany w ruchu, stawał się  zbyt wielki, więc popadali w długi dzięki systemowi, który sami ustanowili; nie byli w stanie płacić za to. Tym się to charakteryzowało i ostatecznie wszystko zawaliło się a rozczarowani ludzie pozostali ze swymi myślami.

Jednak dzięki Bogu było coś pozytywnego do przemyślenia i  tacy ludzie schodzili się z różnych kierunków, z pustyni, z Syklag, z Hebronu i innych miejsc. Oni pamiętali, wiedzieli w swych sercach, że to wszystko nie było z ich wyboru, wiedzieli w swych sercach, że jest coś, co nie jest próżnią, pustką, niczym. Wiedzieli, czego potrzebują. Tak, to był prawdziwy duchowy grunt. Tak więc, przyszli.

Myślę, że interpretujecie razem ze mną, ponieważ ci ludzie, którzy mają dojść do tej radości prawdziwej satysfakcji, zadowolenia i uznania, którzy są w stanie powiedzieć: „To jest to!” muszą mieć za sobą historię dzięki której doszli do tego, że to nie jest to. Bóg jest bardzo praktyczny. Mógłby zapobiec tragedii tych wszystkich lat, która zostały nam wyrwane z życia, gdy Saul był oficjalnie królem, lecz nie zrobił tego, On takich rzeczy nie robi. Bóg działa ku temu co pozytywne prawdopodobnie pozwalając na lata naszego życia okupowane przez to, co negatywne po to, abyśmy mieli coraz większą świadomość tego, jak bardzo jest to negatywne i puste. Gdy już dojdziemy do tego co prawdziwe, będziemy o tym wiedzieć przez porównanie, a nikt nigdy nie docenia pozytywu jeśli  gorzko skosztował negatywu. W swej suwerenności i opatrzności Bożej jest sposób, dzięki któremu pozyskuje ludzi pełnych wdzięczności, chwały i uznania, ludzi, którzy wiedzą, ponieważ znają różnicę. Jest to podstawa takiej sceny jak ta. Oto pozbawieni złudzeń ludzie, którzy poznali powierzchowność i pustkę nie tylko tego świata, lecz również religijnego systemu, który nie odpowiada na duchową potrzebę, lecz zwyczajnie trzyma się swego, jak królestwo Saula.

Naród był podzielony, rozproszony, w grupach. W tej rzeczywistości wzrosły podziały i podziały szły za podziałami. Jak powiedzieliśmy, nie było fundamentalnej jedności. Był to stan niedostatku. Były braki w żywności, ograniczenia, nie wystarczające na utrzymanie ciała i duszy razem. Były to takie czasy, gdy wszelkie wysiłki i starania, cały ich wysiłek i ciężka praca do niczego nie prowadziły. Saul dał im dość pracy. Samuel powiedział im, że tak będzie i cała ich praca była nieskuteczne i bezcelowa. Niczego im nie dawała i nie miało to nic wspólnego z życiem w chwale. Nie było chwały w Izraelu w tym czasie.

Sposób na duchową pełnię
Jakie lekarstwo jest na sytuację, lekarstwo na podziały, na duchowy brak i ubóstwo? Jaki jest sposób na duchową pełnię. Jak żyć skutecznym życiem i służbą? Jaka jest droga chwały? Odpowiedź jest prosta – uczynić Jezusa Królem, sprowadzić w pełni Bożego pomazańca na Jego miejsce, uznać miejsc to miejsce, które Bóg dał Panu Jezusowi, rozpoznać, że dopóki On nie jest na Swoim miejscu, wszystkie te warunki obowiązuje, lecz gdy On zajmuje Swoje miejsce, jest wyjście, jest rozwiązanie. Cały Izrael przyszedł z doskonałym, pełnym, niepodzielonym i otwartym sercem, aby uczynić Dawida królem. Jest to odpowiedź na wszystko.

Jeśli jesteśmy w stanie zdezintegrowany, rozbity i podzielony to jest to odpowiedź na twoje osobiste życie. Jeśli ludzie są zniechęceni, głodni, mają braki nie znają braki w duchowej pełni, jeśli ich niczego dla wieczności nie zyskują pracując, jeśli brak im chwały, dobrego stanu zdrowia, odpowiedź jest dla każdej jednostki taka sama – Pan zajmujący Swoje miejsce w pełni i bez jakiejkolwiek rezerwy z naszej strony.

Obejmuje to również grupy ludzi Pańskich, ponieważ może istnieć lokalna grupa, które niewiele wie o jedności i duchowej pełni, duchowej skuteczności i chwale. Jakie jest lekarstwo? Taki, aby każde serce z tej grupy indywidualnie myślał wyłącznie o jednym: o chwale, czci i sławie Pana Jezusa. Takie jest lekarstwo.

To, co jest prawdą dla jednostki i lokalnej grupy jest również prawdziwe jeśli chodzi o konferencje i uniwersalną reprezentację.

Zdumiewające jest to, jak można się zejść ze wszystkich stron świat, z różnych narodów i języków, temperamentów, wyglądów zewnętrznych i budowy a Pan jest jedynym celem tego zejścia i jedynym punktem koncentracji.

Wiesz, jest tutaj cudowna jedność. Wszelkie narodowości i wszystko inne na tej co ziemi jest podzielone, znika; nie ma już tego tutaj. To wszystko odchodzi, a jest cudowna duchowa pełnia i ogromna radość. To prawda, Wszystko to jest sprawą Pana wchodzącego do Swego świętego miejsca.

Brzmi to bardzo prosto, lecz może znaczyć znacznie więcej niż zdajemy sobie sprawę. Ci ludzi, którzy przyszli należeli do tej drugiej części. Należeli do tych, którzy wybierali i wyznaczali Saula. Byli przy Saulu, wychodzili i wracali z Saulem, a oto tutaj wyznają, że się mylili, że nawet w czasie, gdy Saul był królem, nie był nim rzeczywiście; mylili się. Mieli wyznać i naprawić to, co zepsuli. Nie zawsze jest to łatwe.

Radość, chwała i błogosławione świętowanie pełni Pana może być utrzymywane z powodu potrzeby  ostatecznego przyznania się i wyznania błędu. Jest to bardzo praktyczne.

Życie może być utrzymywane w chwale Pańskiej w nim, w pieśni Pana w nim, ponieważ nie odpuszcza i mówi: „Myliłem się w tym i w tym”. Może tak być, że doskonale wiemy, że coś nie jest w porządku, a jednak nie być gotowi na to, aby się uniżyć, wejść na drogę pokory i powiedzieć: „Spójrz tutaj, przez cały czas trzymałem się tego, nieustępliwie odmawiając rezygnacji, lecz teraz przyznaję, że myliłem się”. Ta chwała może tylko na to czekać.

Prawdopodobnie wielu z tych ludzi podejrzliwie i krytycznie patrzyło na Dawida, stanęli po stronie Saula przeciwko niemu, a może nawet razem z Saulem polowali na niego, a teraz mówią: „Myliliśmy się całkowicie”. Wymaga to  rzeczy bardzo praktycznych. Nie będę dalej podążał w tym kierunku, lecz powiem po prostu: „Tak, uczyń Jezusa królem” to jedno, lecz czasami wymaga to wrócenia się całą drogą i pozbycia się całej pozycji, do której odrzucenia nie byliśmy gotowi, stojąc zdecydowanie za czymś, co nie miało pieczęci Bożej akceptacji. Wierzyliśmy, że to było z Boga i trzymaliśmy się tego, lecz nie było na tym Bożej pieczęci, a nawet były wszelkie znaki powstrzymywania tej pieczęci: niezadowolenie, duchowe ograniczenia, rozpad życia, bezowocna służba. Tak więc, widoczne jest powstrzymywanie Bożej pieczęci a jednak jesteśmy w stanie trzymać się tej pozycji. Niemniej, oni wrócili, wyznali to, wrócili do tego wszystkiego. „Nawet, gdy Saul był królem, ty byłeś tym właściwym, ty byłeś tym, którego Pan wybrał i namaścił”. Dawid mógł im powiedzieć: „Wiedzieliście o tym przez cały czas, skoro zaś tak, to dlaczego trzymaliście się tego stanowiska aż do śmierci Saula, a nie macie nikogo innego na to miejsce?” Lecz nie, to jest szczere wyznanie i nie poczynione dlatego, że zostali do tego zmuszeni. W sercach wiedzieli, że o to Bogu chodzi.

Cały ten cykl prowadzi do jednego wniosku: droga chwały – a tym byliśmy zajęci – droga pełni, jest drogą na której Pan zajmuje swoje miejsce, nie tylko jako przeciwieństwo świata w sercach, lecz również jako sprzeciw wobec tego, co twierdzi, że jest od Pana, a w rzeczywistości nie jest.

Cały system królestwa Saula jest wspaniałym typem tego, co mamy, nawet we współczesnym chrześcijaństwie, przez co ludzie są duchowo wygłodniali, co trzyma się oficjalnie swego gruntu, co nie pomaga ludziom opłacić ich duchowej drogi. Jest to coś, co nieustannie wywołuje podziały za podziałami, sektę za sektą, grupę za grupą. Nie jest to wcale znakiem panowania Pana. Nie, jestem zdecydowanie przekonany, że Pan chciałby mieć to dla jak największej możliwej reprezentacji, lecz skoro nie może udzielić generalnie, będzie udzielał tego w niewielkim stopniu, jako wyraz dokładnie tego, ludzi zebranych razem, jedzących i pijących, świętujących i cieszących się, a może tak być, i będzie, jeśli Pan rzeczywiście zajmuje swoje miejsce.

Wiem, że wszyscy jesteście gotowi powiedzieć, że czynicie Jezusa Panem. Używać tego języka, mówiącego o koronowaniu Go jako Pana, lecz, wiecie, w naszym życiu jest to ogromnie  praktyczne. Nieustannie dochodzimy do czegoś, co doprowadza nas do kolizji z Panem, do czegoś, co chcemy, na co nastawione są serca, co lubimy, co jest osobiste, choć nie wiemy czy Pan tego chce. To jest istota. Nie mniej niż istota, niż sam tron Boży, tron naszego Pana Jezusa, który jest zaangażowany w takie sprawy. Może to być uprzedzenie. Niewątpliwie wielu z tych ludzi było uprzedzonych do Dawida. Być może jakieś uprzedzenie musi zostać usunięte z drogi na rzecz Pana.

Może to być jedna lub więcej takich rzeczy, lecz chodzi o to, że Pan musi przesiać cały ten grunt swym panowaniem, ponieważ serce musi być doskonałe, aby uczynić Jezusa Królem. Pan pomoże nam w tym, a to wszystko, o czym była mowa stanie się bardzo rzeczywiste i prawdziwe, i, ostatnie lecz nie najmniej ważne, muzyka będzie grać.

< Rozdział 10|

[Głosów: 0   Average: 0/5]

pzaremba

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *